"Do Sabiny"
Powszechno艣ci膮 wiedzie膰, w my艣l legendy starej,
呕e kozio艂ki zawsze by艂y miasta czarem,
Wi臋c dla towarzystwa wroc艂awskim krasnalom
Pewne, 偶e nale偶y stawi膰 hord臋 ca艂膮!
Kto by si臋 zamartwia艂, 偶e kozielskie drogi
Niszcz膮 ko艂a, osie, 艂ami膮 dzieciom nogi
I kto by si臋 trapi艂, 偶e miasto po zmroku
Brzmi jedynie echem, z braku ludzi wok贸艂?
W mie艣cie u艂omno艣ci, pachn膮cym betonem,
Wiele ludzkich marze艅 le偶y niespe艂nionych.
Ona? C贸偶, Sabinka ma zabaw臋 przedni膮:
W pomnik贸w stawianiu widzi 偶ycia sedno.
W parku, czy przy drodze, na dworcu, na rynku,
Wsz臋dzie po horyzont wida膰 koz艂y tylko.
I my, niczym Moj偶esz, zm臋czon z艂otym cielskiem,
Mamy do艣膰 podobizn Pani Nowosielskiej 馃悙
Backstory
Mimo, 偶e nie promuj臋 tej strony, a z pani膮 Prezydent nie znam si臋 osobi艣cie, zapewniam ci臋, 偶e ten wierszyk dotrze do niej zanim wiadukt w drodze na Azoty zostanie za艂atany.