Site logo

"Ach! Panie Kurzyku!"

Opuszczam rami臋, p艂yta w kr膮g pomyka: raz, dwa!
Umili膰 mia艂a ranek na winylu gwiazda,
A偶 nagle z okna py艂 przed nosem mi si臋 wzbi艂
I ju偶 pod ig艂膮 sw贸j trzaskliwy wznosi艂 tryl.

Wi臋c pytam grzecznym tonem: “Ach, panie Kurzyku,
Dlaczeg贸偶 sp臋dzasz dzie艅 na mym parapeciku?
Czy ci zaj臋cia brak?” A on mi odrzek艂 tak,
Jakbym tym s艂owem ca艂y zburzy艂 jego 艣wiat:

“Ach! Czy ty nie wiesz, co to znaczy mie膰 marzenie?
Ach! Mi si臋 艣ni艂o z polnym wiatrem gra膰 na scenie!
Wiatr 艂apie rumby rytm, a w domu zegar - tyk!
Wo艂am o miot艂臋, lecz za cichy kurzu krzyk!”

Wi臋c m贸wi臋: “A! Kolego, masz ty w sobie psotki,
Co przyprawiaj膮 ci膮gle w nosie o 艂askotki!
Wolno艣ci chcesz ot tak - manier贸w w tobie brak!
Jak mam ci臋 ceni膰, kiedy kichasz mi na frak?”

On za艣 mi na to: “Wybacz, prosz臋 m贸j a-psikus,
Ale ju偶 z nud贸w w g艂owie 偶art贸w mam bez liku!
Chyba si臋 zwin臋 w k艂膮b, g艂臋boko wcisn臋 w k膮t,
Byleby sko艅czy艂 si臋 nad mym humorem s膮d”

“Poczekaj! Zaraz!” - rzucam trudnej mej kompanii,
“Wymy艣lmy spos贸b, by艣my obaj skorzystali!
Z ksi膮偶kami zluzuj, we藕 - pianino oszcz臋d藕 te偶,
A ja co 艣wit ci臋 po艣l臋 z wiatrem tak jak chcesz!”

A Kurzyk bije na to w me poczucie winy:
“Ostatnio gra艂e艣 jako艣 w ciotki imieniny!
Strasznie mi tego brak; probuj臋 da膰 ci znak,
呕e z twoj膮 dawn膮 pasj膮 chyba co艣 nie tak!”

Patrz臋 doko艂a na pokoju cztery 艣ciany:
“To偶 to wariactwo, 偶eby k艂臋bki rozmawia艂y!”
Rami臋 do g贸ry - cyk! Min臋艂a p艂yta w mig
I po Kurzyku ca艂y 艣lad po prostu znik艂!

Tylko zagadka pozosta艂a w mojej g艂owie:
“Sk膮d tutaj miot艂a? Co ja najlepszego robi臋?
Z艂apa艂em rytm i ju偶, to przecie偶 - zwyk艂y kurz!
W porz膮dk贸w nudzie wyobra藕nia gra co rusz.”

A jednak skoro 艣wit, jakoby wierz膮c w mit,
Do ta艅ca mnie porywa艂 miote艂eczki chwyt,
Lecz to nie da艂o nic, bo Kurzyk niby bzik,
Nie dawa艂 w nocy spa膰: A psik! A psik! A psik!



Backstory

Jest to zdecydowanie tekst z dziedziny "niespodziewane inspiracje". Dosta艂em bowiem nudne, mechaniczne zadanie pozamiatania pod艂ogi w gara偶u. C贸偶 ciekawego mo偶e si臋 w taki czas przytrafi膰? Ot贸偶... nic. Nie 偶artuj臋 - to dla mojego przyzwyczajonego do ci膮g艂ego dzia艂ania m贸zgu by艂o jak 40 lat na pustyni! Na szcz臋艣cie wyrobi艂em sobie genialny mechanizm obronny na tak膮 pustk臋 - wyobra藕ni臋! Wiem, to brzmi dziecinnie, ale bez niej by艂bym zmuszony pewnie podczas zamiatania wk艂ada膰 gogle VR i ogl膮da膰 dwa TikToki, cztery filmy z YouTube'a i livestream na Twitchu jednocze艣nie, 偶eby zaklei膰 chocia偶 plaster na nieuniknionej nudzie. No wi臋c zacz膮艂em wyobra偶a膰 sobie, co ten zmiatany kurz sobie o mnie my艣li. Oj, same niefajne rzeczy pewnie - mo偶e lepiej zmieni膰 temat... Wymiataj膮c go na podw贸rze zauwa偶y艂em, 偶e i on pewnie chcia艂by pobiega膰 tam raz na jaki艣 czas. Wyobra偶asz sobie kurzykow膮 mam臋, kt贸ra grozi synkowi-k艂aczkowi, 偶e jak nie przestanie siedzie膰 na komputerze czy regale z ksi膮偶kami, to sko艅czy w Wielkim Gro藕nym Odkurzaczu-Poprawczaku? Oj, s艂ucha艂bym mamusi na jego miejscu... W ka偶dym razie, owoce tych przemy艣le艅 wieczorem wyl膮dowa艂y na papierze, a dzi艣 specjalnie dla ciebie przepisa艂em je tutaj. Mi艂ego odbioru!

Utw贸r napisany 04.07.2026 r.