"Poeta"
Raz anielica niewinna i m艂oda,
Wieniec splataj膮c w b艂臋kitu ogrodach,
Lekko艣膰 pod st贸pk膮 zgubi艂a na chwil臋,
W tn膮c膮 ob艂oki run臋艂a szczelin臋!
Dziel膮c powietrze w podmuchach i 艣wistach,
Z parku sp艂oszy艂a najstarsze ptaszyska,
A w艣r贸d ga艂臋zi ze skrzyde艂 bielutkich
G臋sto frun臋艂o pi贸rko za pi贸rkiem.
Marny wydawa艂 si臋 los niewie艣ciny,
Lecz ocali艂a w ostatniej si臋 chwili,
Gdy - miast na bruku odcisn膮膰 si臋 g艂adkim,
Wpad艂a poecie do oka przypadkiem!
Backstory
Nudna lekcja niemieckiego, sen na jawie, prosto do czystopisu. Tak m贸g艂bym opisa膰 proces tw贸rczy tego utworu. Wyszed艂 on do艣膰 obrazowy, niby scenariusz filmowy - tak mi si臋 wydaje. Ale nic dziwnego - spisa艂em tylko to, co oczami wyobra藕ni zobaczy艂em. Nie b臋d臋 si臋 za du偶o rozpisywa艂 tutaj - to ty masz wyci膮gn膮膰 z tekstu co艣 dla siebie. Wspomn臋 tylko, 偶e ten utw贸r jako jedyny doczeka艂 si臋 wersji angloj臋zycznej. 呕aden ze mnie t艂umacz, ale da艂em z siebie wszystko i mo偶esz go obejrze膰 pod tym linkiem.